Łukasz Czeszumski - o mnie

w faweli Jacarezinho w Rio de Janeiro

 

Poszukiwanie inspiracji reporterskich i literackich prowadzi mnie po różnych zakątkach świata. Przez wiele lat prowadziłem wyprawy przygodowe po krajach Ameryki Łacińskiej i publikowałem reportaże, głównie w tygodnikach Polityka, Angora oraz magazynie Focus.

 

Potem moja ścieżka coraz bardziej oddalała się od klasycznego dziennikarstwa w stronę reportażu i literatury. Dystansuję się od polityki i wszelkich ideologii. W twórczości staram się pokazywać osobiste historie ludzi na tle często dramatycznych wydarzeń i zwrotów historii.

Początki

W środku studiów stwierdziłem, że jeśli pozwolę sobie popaść w rutynę, trudno będzie z tego wyjść. Studia, praca, potem regularne życie... Trzeba było uciec, aby odnaleźć własne przeznaczenie. Wziąłem urlop dziekański i za zaoszczędzone pieniądze pojechałem do Ameryki Południowej. Pół roku w samotnej podróży, 15 krajów i moc przeżytych przygód. Coś, co miało być jednorazowym wyjazdem stało się otwarciem nowej drogi, której postanowiłem się poświęcić.

na plantacji narkotykowej w środku dżungli
w wiosce Indian Embera na przesmyku Darien

Od tego czasu gdy tylko udało mi się zarobić pieniądze, wyruszałem. Lądowa podróż do Indii, reporterskie przygody w Iranie, Afganistanie i Pakistanie. Powrót do Ameryki Południowej, organizowanie pierwszych wypraw i ekspedycji. Zagłębianie się w dżunglę z maczetą w dłoni. Odkrycie ruin prekolumbijskiego zaginionego miasta w północnym Peru. Rozmowy z płatnymi zabójcami w Kolumbii i z komandosami wykonującymi tajne akcje przeciw kartelom w Meksyku. Pojmowanie zjawisk przez ich poznanie z bliska, próba zrozumienia ich istoty, racji każdej ze stron. Opowieści o życiu ludzkim, w którym odbijają się dramaty całego pokolenia lub grupy społecznej. Nie ma innego sposobu aby do nich dotrzeć, niż znaleźć się na miejscu. Nie wierzę w dziennikarstwo wykonywane zza biurka.

Sens odkrywania...

W pewnym momencie wiedziałem już, że nie interesują mnie podróże turystyczne. W nich znajdzie się tylko powierzchowny obraz rzeczywistości.

ważenie gotowego narkotyku - kokainy
producent bazy kokainowej w Putumayo w Kolumbii

Gdy myślę o podróżach, przed oczyma stają brazylijskie fawele, prekolumbijskie ruiny na stokach Andów, szmuglerskie targowiska Pakistanu, dżungla Amazonii. A przede wszystkim poznawanie ludzi, których stworzyły nietuzinkowe przeżycia. Te chwile, gdy poznawało się jeszcze jeden element układanki składającej na zakamarki prawdziwego świata.

Gdy sięgam pamięcią wstecz, widzę zawierane przyjaźnie, przeżyte przygody, trudy i doznania. Zrozumienie, jak ważne są doświadczenia, ta wielka nauka pokory i tolerancji wobec świata.

Moją pierwszą książką był Biały szlak. Sukcesywnie piszę kolejne reportaże i powieści zainspirowane osobistymi doświadczeniami.

 

Zawsze interesowałem się też historią, bo przecież każde zjawisko współczesne ma swoje powody, tkwiące w przeszłości. „Krew wojowników” to sięgnięcie do przełomowej epoki Europy i jej spotkania z Nowym Światem na początku XVI wieku.

Opowieści

 

Opowieści od zarania dziejów towarzyszą ludzkości. Pokazują aspekty rzeczywistości, uczą życia i uczą zrozumienia. Dają rozrywkę, która jednak ma głębsze znaczenie: wpływa na poszerzenie naszych horyzontów. To coś, co daje nam wiedzę o świecie i uczy, jak funkcjonują jego zjawiska.

 

 

 

Zachęcam do sprawdzenia moich książek

Używamy plików cookies aby ułatwić Ci korzystanie z naszych stron www, do celów statystycznych oraz reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci Twojego urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zmienić ustawienia przeglądarki tak, aby zablokować zapisywanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności