Wybrać drogę odkrywania w świecie, w którym ciągle dzieje się tak wiele...

 

Poszukiwanie inspiracji reporterskich i literackich od wielu lat prowadzi mnie po wielu zakątkach świata. Przez wiele lat prowadziłem wyprawy przygodowe po krajach Ameryki Łacińskiej i publikowałem reportaże, głównie w tygodniku Polityka, Angora oraz magazynie Focus. Potem moja ścieżka coraz bardziej oddalała się od klasycznego dziennikarstwa w stronę reportażu i literatury.

Dystansuję się od polityki i wszelkich ideologii. W twórczości staram się pokazywać osobiste historie ludzi na tle często dramatycznych wydarzeń i zwrotów historii. Rzetelność, neutralne spojrzenie i ukazanie różnych punktów widzenia są moimi najważniejszymi zasadami pracy.

Przyjmuję zlecenia na prace dziennikarskie, research, konsultacje. Przyjmuję zaproszenia na spotkania autorskie i tematyczne.

 

Początki

W środku studiów stwierdziłem, że jeśli pozwolę sobie popaść w rutynę, trudno będzie z tego wyjść. Studia, praca, potem regularne życie... Trzeba było uciec, aby odnaleźć własne przyznaczenie. Wziąłem urlop dziekański i za zaoszczędzone pieniądze pojechałem do Ameryki Południowej. Pół roku w samotnej podróży, 15 krajów i moc przeżytych przygód. Coś, co miało być jednorazowym wyjazdem stało się otwarciem nowej drogi, której postanowiłem się poświęcić.

Od tego czasu gdy tylko udało mi się zarobić pieniądze, wyruszałem. Lądowa podróż do Indii, reporterskie przygody w Iranie, Afganistanie i Pakistanie. Powrót do Ameryki Południowej, organizowanie pierwszych wypraw i ekspedycji. Zagłębianie się w dżungle z maczetą w dłoni. Odkrycie ruin prekolumbijskiego zaginionego miasta w północnym Peru. Rozmowy z płatnymi zabójcami w Kolumbii i z komandosami wykonującymi tajne akcje przeciw kartelom w Meksyku. Pojmowanie zjawisk przez ich poznanie z bliska, próba zrozumienia ich istoty, racji każdej ze stron.

 

Sens odkrywania...

W pewnym momencie wiedziałem już, że nie interesują mnie podróże turystyczne. W nich znajdzie się tylko powierzchowny obraz rzeczywistości.

Gdy myślę o podróżach, przed oczyma stają brazylijskie fawele, prekolumbijskie ruiny na stokach Andów, szmuglerskie targowiska Pakistanu, dżungle Amazonii, pola minowe na pustyni, patrole w poszukiwaniu fabryk kokainy. I przede wszystkim poznawanie ludzi, których stworzyły niebezpieczne przeżycia. Te chwile, gdy poznawało się jeszcze jeden element układanki składającej na zakamarki prawdziwego świata. W takich miejscach napotykałem coś, co można nazwać prawdziwą przygodą.

 

Po co to wszystko?

Gdy sięgam pamięcią wstecz, widzę zawierane przyjaźnie, przeżyte przygody, trudy i doznania. Zrozumienie, jak ważne są doświadczenia, ta wielka nauka pokory i tolerancji wobec świata. Sukcesem mojej młodości było to, że udało mi się wieść życie czasami bardzo chaotyczne ale bogate w wydarzenia, życie wędrowca którego nieznana siła pcha wciąż w nowe awantury. To był wielki uniwersytet wiedzy o świecie.

 

Więcej w wywiadze dla Eprawdy KLIKNIJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KONTAKT: lukasz@czesz

CZESZUMSKI.COM - Łukasz Czeszumski Reporterskie Portfolio. CL Media. Wszelkie prawa zastrzeżone.